Piotr Dziurowicz zatrudniał w GKS wyjątkowo wąską kadrę, samodzielnie nadzorując wiele elementów funkcjonowania klubu. Na jednej z konferencji prasowych stwierdził, że klub – poza sztabem szkoleniowym i piłkarzami – zatrudnia 10 osób. Za priorytet uznawał zachowanie płynności finansowej klubu, którego zadłużenie w pierwszej dekadzie XXI wieku rosło. W tym celu realizował ostre cięcia kosztów, o których głośno zrobiło się w mediach sportowych (m.in. przeniesienie siedziby klubu do wynajmowanego mieszkania, aby zmniejszyć koszt ogrzewania).

Jesienią 2002 Dziurowicz podpisał umowę sponsorską z firmą Dospel, producentem wentylatorów. Jednym z warunków umowy była zmiana nazwy drużyny z GKS Katowice na „Dospel Katowice”, co spotkało się ze zdecydowaną dezaprobatą oraz oburzeniem fanów drużyny. Jesienią 2004 przywrócił nazwę GKS przy okazji jubileuszu 40-lecia istnienia klubu. W czerwcu 2005 roku umowa z firmą Dospel wygasła, drużyna spadła z I ligi i nie uzyskała licencji na grę w II lidze.