( Nazi, Nazi, Nazi!)Beate Klarsfelds privater Feldzug, Die Zeit, 1969-04-25, nr 17Hans-Helmut Kohl: Im Namen des Gewissens, Frankfurter Rundschau, 2004-08-12, za co otrzymała pieniądze od wschodnioniemieckiej partii SED. Tego samego dnia została skazana w trybie doraźnym na karę jednego roku więzienia, zmniejszoną rok później na cztery miesiące w zawieszeniu. Pisarz Heinrich Böll podziękował Klarsfeld za jej akcję, przesyłając jej bukiet różRote Rosen, Der Spiegel, nr 47/1968. W wyborach do Bundestagu w roku 1969 Klarsfeld startowała w okręgu Waldshut jako kandydatka na zasadzie wyboru jednomandatowego reprezentująca małą partię Aktion Demokratischer Fortschritt i kontrkandydatka startującego z tego okręgu kanclerza Kiesingera, nie została jednak wybrana.

Od lat 70. działania Klarsfeld i jej męża skupiły się na poszukiwaniach zbrodniarzy, m.in. żyjących w Ameryce Południowej, lecz częściowo także w Niemczech pod prawdziwymi nazwiskami, przez nikogo nie niepokojonych. W 1971 próbowała wraz z mężem porwać z Niemiec odpowiedzialnego za deportację z Francji 76 000 osób Kurta Lischkę, aby przekazać go organom ścigania w Paryżu. Wcześniejszy niewielki wyrok, na który skazano w Niemczech Lischkę, uniemożliwiał formalnie ekstradycję do Francji.