W 1945 roku, w wyniku działań wojennych, zajezdnia na jakiś czas została odcięta od reszty sieci. Komunikacja miejska kursowała ze strony Śródmieścia i Golęcina do mostu (ulica Druckiego-Lubeckiego) z powodu zawalonych przęseł wiaduktu, które leżały na dnie doliny. Z jednej strony doliny dojeżdżała linia tramwajowa , a z drugiej strony linia . W związku z tym pasażerowie musieli się przesiadać, schodząc po prowizorycznych schodach pod ruinami zwalonego wiaduktu i ponownym wspinaniu się po skarpie w górę. Dodatkowo brak oświetlenia sprzyjał napadom w tym miejscu, które na długo zyskało w świadomości ludzi złowieszcze miano „Dolina śmierci”. Wiadukt wybudowano prawdopodobnie w latach 1890–1900 (brak danych technicznych w archiwum).

W planach MPK nie przewidywano likwidacji zajezdni, w związku z tym wystąpiła konieczność jej modernizacji i przystosowanie do nowoczesnych przeglądów i napraw oraz poprawienia warunków pracy pracowników. Projekt nie przewidywał modernizacji budynku administracyjnego oraz dyspozytorni, która znajduje się na wjeździe do zajezdni. Warunki terenowe nie pozwoliły na przerobienie obecnego układu czołowego na przelotowy.