Likwidacja Pod koniec listopada 1990 sytuacja ekonomiczna białostockiego MPK była dość trudna. Urząd Miejski w Białymstoku przyznał zbyt małą dotację finansową, wycofano z tras 90 autobusów. Ceny biletów były wysokie, ale pokrywały tylko około 60% kosztów utrzymania przedsiębiorstwa. Wprowadzony został rygorystyczny program oszczędnościowy, nastąpiło obniżenie płac, nie było premii i nagród. Polityka władz miejskich dążyła ku temu, aby deficyt MPK pokryć poprzez podwyżki cen biletów. Organizacje związkowe w MPK sprzeciwiły się takiemu rozwiązaniu i powołały Komitet Strajkowy, na którego czele stanął Wiesław Rutkowski.

13 maja 1991 pracownicy zakładu rozpoczęli strajk. Zażądali dymisji dyrektora (zasiadającego na tym stanowisko od 1989 Wiesława Tomaszewskiego), podwyżek pensji i dyskusji nad przekształceniami własnościowymi przedsiębiorstwa. Do strajkujących zgłosił się z pomocą prawną mecenas Jerzy Korsak (wówczas właściciel jedynej prywatnej kancelarii adwokackiej w Białymstoku, potem członek Naczelnej Rady Adwokackiej) i przekonał ich, że aby odwołać dyrektora, trzeba rozwiązać przedsiębiorstwo. Niespodziewanie szybko, bo już 16 maja Rada Miasta postanowiła spełnić postulat pracowników i specjalną uchwałą rozwiązała MPK, czyniąc likwidatorem właśnie Jerzego Korsaka. Komitet strajkowy podpisał porozumienie.