Crowley także jasno mówi, że to co wówczas zaszło nie było pismem automatycznym, lecz przebiegało dokładnie tak, jakby przemawiał do niego głos prawdziwej osoby. Przyznawał, iż jest możliwe, że Aiwass był manifestacją jego własnej podświadomości, ale nawet jeśli tak było, to wiadomość przekazana przez Aiwassa tak znacznie wykraczała poza ludzkie doświadczenie i wiedzę, że przypuszczał, iż wymagała ona ingerencji jakiejś wyższej inteligencji.

Interpretacja Księgi Prawa jest uznawana jako sprawa indywidualna każdego człowieka, a otwarte promowanie osobistych pomysłów co do jej znaczenia jest przez Crowleya zabronione. Biorąc jednak pod uwagę jego charakter, można podejrzewać, iż jest to jedynie sposób mający spowodować jeszcze więcej dyskusji na temat księgi, w myśl zasady "zakazany owoc lepiej smakuje". Choć Crowley wyrażał nadzieję, iż chciałby zobaczyć Prawo Thelemy rozpowszechnione we wszystkich obszarach społeczeństwa, sukces w tym przedsięwzięciu musi opierać się na ludziach świadomie podążających ścieżką tej filozofii, nie zaś na wymuszonych nawróceniach czy próbach takowych.