Arabowie rozpowszechnili jednak pogłoski, że młodzi Żydzi zaatakowali lokalnych mieszkańców i przeklinali imię proroka Mahometa.
Następnego dnia, w piątek 16 sierpnia, po zapalnym kazaniu wygłoszonym w meczecie al-Aksa, Najwyższa Rada Muzułmańska zorganizowała arabską demonstrację. Jej uczestnicy pomaszerowali spod meczetu al-Aksa do Zachodniego Muru, gdzie wyrywali modlącym się Żydom tality i modlitewniki. Pomimo protestów, modlitewniki oraz błagalne karteczki wtykane w szczeliny Muru, zostały spalone. Podczas całego zajścia nikomu nic się nie stało. Jednak następnego dnia w dzielnicy Bucharim został ugodzony nożem 17. letni żydowski chłopiec, Abraham Mizrachi. Zmarł wieczorem następnego dnia. Tego samego dnia doszło do bójki i ciężkiego pobicia Araba. W dniu 20 sierpnia przywódcy organizacji paramilitarnej Hagana zaproponowali ochronę lub ewakuację liczącej około 600 osób żydowskiej społeczności w Hebronie. Oferta została odrzucona przez przywódców społeczności Hebronu, którzy podkreślili, że ufają zapewnieniom o ich bezpieczeństwie składanym przez lokalnych arabskich notabli. Tymczasem 21 sierpnia w Jerozolimie odbył się pogrzeb zabitego cztery dni wcześniej żydowskiego chłopca. Pogrzeb przybrał formę politycznej demonstracji.