We Frankfurcie spotkał się z personelem armii amerykańskiej. Dwa dni później, 25 czerwca, głosił na stadionie w Düsseldorfie. Zjawiło się 34 tysięcy osób (według danych Billy’ego Grahama)Według Grahama gdy wrócił do hotelu o północy, chwycił go silny ból, wił się na podłodze i myślał, że został otruty bądź umiera. Rentgen wykazał, że ma kamień na nerce. Lekarze nalegali, by pozostał w szpitalu dla bardziej kompleksowych badań, lecz Graham koniecznie chciał głosić na stadionie, na którym niedawno przemawiał kanclerz III Rzeszy. "Dlaczego Bóg mi to robi? A może to szatan?" – pytał swoich współpracowników. Podczas rozmowy uświadomił sobie, że Bóg uczy go pokory, aby nie polegał na sobie, niczego sobie nie przypisywał, a całą chwałę oddawał tylko Jemu. (). 27 czerwca w Berlinie przemawiał do 80 tysięcy ludzi (według innych szacunków – do 100 tysięcy) na stadionie olimpijskim. Graham przyrównał komunizm do ośmiornicy, która swoimi mackami sięga do każdego zachodniego kraju.

Podczas pobytu w Niemczech spotkał się z kanclerzem Niemiec Konradem Adenauerem, który miał mu powiedzieć: „Panie Graham, nie wiem czy jest jakaś inna nadzieja dla świata, poza zmartwychwstałym Jezusem”.