Został początkowo skazany za przestępstwo, ale decyzja sądu została ostatecznie odrzucona.

Działalność Czarnych Panter w Chicago zwróciła uwagę FBI. Hoover określił działalność ugrupowania jako „największe zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju” i wezwał chicagowską policję do rozpoczęcia akcji przeciw ugrupowaniu. W 1969 siedziba partii na West Monroe Street została zajęta trzy razy, a ponad 100 członków partii zostało aresztowanych.

Śmierć Wczesnym rankiem 4 grudnia 1969 policja wkroczyła po raz czwarty do siedziby Czarnych Panter. Wywiązała się strzelanina. Policja twierdziła później, że to pantery otworzyły ogień. W ciągu następnych dziesięciu minut Fred Hampton i Mark Clark zginęli. Świadkowie twierdzili, że Hampton został ranny w ramię, a następnie dobity przez strzał w głowę. Działacze ugrupowania, którzy pozostali przy życiu, w tym partnerka Hamptona Deborah Johnson (która w trakcie ataku była w ósmym miesiącu ciąży), zostali aresztowani i oskarżeni o próbę zabójstwa policjantów.