Na miejsce walki dotarły rosyjskie posiłki składające się z dwóch kolumn. Pierwszą dowodził płk Bremsen, dowódca wojsk rosyjskich w Łodzi. Składała się ona z dwóch szwadronów huzarów, 60 kozaków i plutonu rakietników (łącznie ok. 400 żołnierzy). Drugą kolumną dowodził płk Klodt. Została wysłana najprawdopodobniej z Częstochowy lub Radomska i złożona była z dwóch kompanii piechoty i sotni kozaków (razem także ok. 400 ludzi). Kolumny wraz z pozostałymi siłami rosyjskimi otoczyły oddziały powstańcze. Brygada rozproszyła się w okolicznych lasach. Tabory oddziału ugrzęzły w mokradłach pomiędzy Wikłowem a Lgotą Małą. Część z nich dostała się w ręce Rosjan, a drugą część zniszczyli i zatopili sami powstańcy. Resztę zatrzymał i ocalił w Wólce Prusickiej mjr Józef Oxiński, przebywający tam na krótkim wypoczynku.
W bitwie pod Kruszyną zginęło ponad 60 powstańców, ok. 100 zostało rannych, a ponad 50 dostało się do niewoli. Prawie wszyscy jeńcy zostali potem wypuszczeni po uprzednim zwolnieniu przez gen. Taczanowskiego z niewoli polskiej dwóch carskich oficerów. Po bitwie ranni powstańcy znaleźli schronienie w Kruszynie, Nieznanicach, Zdrowej i Lgocie Małej. Straty rosyjskie są nieznane.