pułku lotnictwa transportowego w zakresie rosyjskiej frazeologii komunikacji radiowej obowiązującej w 2010 r., na pokładzie Tupolewa zrozumiano błędnie dwa najważniejsze polecenia wydane przez kontrolerów lotu w Smoleńsku, "Posadka dopolnitiel'no; 120, 3 metra" oraz "Gorizont 101". Pierwsze polecenie miało zostać źle zrozumiane jako zezwolenie na lądowanie (por. blog Artymowicza w NaTemat.pl cyt. poniżej). Artymowicz stwierdził, że osoby z Zespołu Parlamentarnego pod przew. A. Macierewicza, które zatrudniono w 2015 r. w KBWL LP, nie są ekspertami lotniczymi i nie znają fizyki. Posądzają oni bezpodstawnie poprzednie komisje eksperckie o fałszowanie danych, gdyż nie rozumieją jak działają niektóre rejestratory tupolewa i manipulują opinią publiczną, przemilczając fakty sprzeczne z ich, z góry ustalonymi, tezami.
W kwietniu 2017 r. Artymowicz wystąpił jako niezależny ekspert na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Platformy Obywatelskiej, który został powołany "do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy Tu-154M z dnia 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, w celu osiągnięcia korzyści politycznych". Artymowicz odniósł się m.in. do sformułowanej przez podkomisję PKBWL LP tezy o wybuchu ładunku termobarycznego.