W okresie przemian ustrojowych 1989/1990 nie istniały jeszcze koncesje telewizyjne, a zgodę na uruchomienie transmisji eksperymentalnej podpisał ówczesny prezes Radiokomitetu Andrzej Drawicz. PTV Echo zaproponowała widzom całkowicie odmienny od znanej im sztampy telewizji publicznej model programu, oparty – również z powodu braków w wyposażeniu – o programy na żywo i politykę błyskawicznej informacji. Kierownikiem działu informacji był Jacek Ściobłowski i to jego aktywności stacja zawdzięczała w dużej mierze swój sukces, jak też młodym redaktorom naczelnym – Leszkowi Turowskiemu i Witoldowi Świętnickiemu.

Stacja jednak nie dysponowała dużymi pieniędzmi, mimo że już po kilkunastu miesiącach zaczęła przynosić stosunkowo pokaźne zyski z emitowanych reklam (około 4 miliardów złotych sprzed denominacji, tj. nominalnie dzisiejszych 400 000 PLN). Dlatego włoski producent telewizyjny Nicola Grauso, związany z Silvio Berlusconim, nie miał trudności z kupieniem stacji i całej sieci dwunastu podobnych stacji w Polsce. Decyzja o sprzedaniu stacji Włochom znacząco wpłynęła na obraz lokalnych mediów elektronicznych w Polsce. Leszek Turowski, redaktor naczelny stacji, jako jeden z pomysłodawców związania się z kapitałem włoskim potwierdza, że była błędna.