Odwołani politycy nie uznali decyzji Antonescu, zabarykadowali się w swoich biurach, w mieście wybuchły protesty gwardzistów, a następnie walki pomiędzy oddziałami Gwardii i wojskiem, które było posłuszne Antonescu. 22 stycznia w opanowanych przez gwardzistów regionach Bukaresztu doszło do pogromu Żydów. Oddziały podległe Simie zaczęły podpalać synagogi, mordować ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci.
Decydujące znaczenie dla przebiegu puczu miało stanowisko III Rzeszy. Rumunia była wówczas sojusznikiem Niemiec, w kraju stacjonowały oddziały Wehrmachtu. Obie strony zabiegały o poparcie Hitlera. Podczas demonstracji gwardzistów padały okrzyki Heil Hitler! i Niech żyją Niemcy. Antonescu natomiast spotkał się z Hitlerem kilka dni przed puczem. Przywódcy Niemiec byli podzieleni, NSDAP, SS i Gestapo opowiadali się raczej za poparciem Gwardii, Wehrmacht preferował Antonescu. W końcu Adolf Hitler zdecydował się poprzeć Antonescu. Wzbudziło to niezadowolenie niektórych polityków nazistowskich m.in. Josepha Goebbelsa.