Walka o przetrwanie po zatonięciu "Rooseboom" została opisana przez Waltera Gibsona w książce The boat. Gibson był jednym z rozbitków z batalionu Argyll & Southerland Highlanders: W trzecią noc po opuszczeniu Padang "Rooseboom" został trafiony torpedą i wkrótce się wywrócił i zatonął, biorąc większość z 500 pasażerów na pokładzie ze sobą i pozostawiając tylko jedną łódź ratunkową. Na łodzi tej, przeznaczonej dla 28 osób, znajdowało się 80 osób ze 135, którzy przeżyli zatonięcie. Reszta trzymała się lin ratunkowych i resztek okrętu pływających w morzu. Najwyższy rangą żołnierz wśród przeżyłych, brygadier Paris, wziął odpowiedzialność za dyscyplinę na łódce, informując jednocześnie rozbitków, że holenderski kapitan "Rooseboom", który także przeżył, przejmuje całkowite dowództwo. Dyscyplina była jednak daremna w obliczu niedostatków, które wtedy nastąpiły. Mężczyźni i kobiety oszaleli z powodu pragnienia. Wielu rzucało się za burtę zamiast stawić czoło cierpieniu. Według Gibsona grupa żołnierzy renegatów umieszczała się na dziobie łódki i w nocy wyrzucała słabszych ocalałych za burtę, aby móc przejąć skromne racje, zanim samemu zostało się zaatakowanym i wyrzuconym za burtę. Brygadier Paris halucynował przed wpadnięciem w śpiączkę, z której się już nie obudził. Holenderski kapitan został zabity przez jednego ze swoich inżynierów.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Archibald Paris · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.