W 1746 do monasteru przeniesione zostało ciało Gabriela Gowdela – zamordowanego w 1690 prawosławnego chłopca ze Zwierek, czczonego jako święty mimo braku oficjalnej decyzji kanonizacyjnej odpowiednich władz kościelnych. Gabriel należał do najbardziej czczonych osób wśród prawosławnych I Rzeczypospolitej i wystawienie jego relikwii w Zabłudowie było niezwykle istotnym wydarzeniem dla monasteru. Z uwagi jednak na fakt, że monaster ponownie stał się obiektem stałych nacisków ze strony hierarchii unickiej, dążącej do jego zamknięcia, w 1755 ciało chłopca przeniesiono z klasztoru w Zabłudowie do monasteru Trójcy Świętej w Słucku. Z monasteru wyruszyła wówczas uroczysta piesza procesja z relikwiarzem, na którą Hieronim Florian Radziwiłł uzyskał pozwolenie królewskie. Przeniesienie relikwii do Słucka wiązało się z faktem, że Zabłudów znalazł się w dobrach Radziwiłłów bialskich, katolików, którzy nie opiekowali się wspólnotą w takim stopniu, co ich poprzednicy.