Drugą porażkę z rzędu zanotował 8 sierpnia 2009 roku z rąk Brazylijczyka Andersona Silvy przez KO w 1. rundzie który normalnie walczy w kategorii niżej. Pod koniec tego samego roku stoczył drugi pojedynek z Tito Ortizem (UFC 106). Griffin zrewanżował się Ortizowowi za porażkę z 2006 roku i wygrał z nim na punkty.

Ponownie w oktagonie pojawił się dopiero po ponad roku przerwy. 5 lutego 2011 roku zmierzył się z Richem Franklinem i wygrał z nim przez jednogłośną decyzję sędziów. Jeszcze w tym samym roku 27 sierpnia zmierzył się ponownie z Brazylijczykiem Mauricio Ruą – z którym w 2007 roku wygrał. Tym razem pojedynek miał miejsce w kraju kawy – Brazylii. Mając za sobą praktycznie całą widownię po swojej stronie, Rua pokonał przez nokaut Griffina już na początku 1. rundy.

Po tej przegranej przez prawie rok był nieaktywny. Dopiero 7 lipca 2012 zmierzył się z mającym ostatnią walkę w kontrakcie w UFC Tito Ortizem. W tym pożegnalnym pojedynku dla Ortiza zwyciężył Griffin na punkty chociaż był dwukrotnie nokdaunowany przez swojego rywala. Pod koniec roku miało dość do rewanżowego pojedynku z Chaelem Sonnenem ale ostatecznie walka nie doszła do skutku.