błędy załogi samolotu. Dokładnie ta sama załoga lądowała w Tunisie w wieczór przed dniem katastrofy i wtedy zgłosiła mechanikom problem z paliwomierzem. Gdy następnego ranka załoga przygotowywała się do startu w lot do Bari, kapitan zauważył, że ilość paliwa jest znacznie większa niż poprzedniego wieczora, choć załoga jeszcze nie dotankowywała samolotu. Obsługa naziemna zasugerowała, że poprzednia załoga zatankowała paliwo, choć w międzyczasie samolot nie wykonywał żadnych lotów. Kapitan zaakceptował to wytłumaczenie; jednak w takim przypadku w kokpicie samolotu powinien znaleźć się stosowny kwit potwierdzający dotankowanie maszyny - ale załoga nie mogła go znaleźć. Teoretycznie piloci powinni w tym momencie przerwać przygotowania do startu i wyjaśnić różnicę w poziomie paliwa, zamiast tego jednak zaakceptowali wyjaśnienie obsługi, że kwit zabrała poprzednia załoga (co byłoby wbrew przepisom). Podczas postoju w Bari załoga uzupełniała paliwo; żaden z pilotów nie zwrócił uwagi na fakt, że ilość dotankowanego paliwa według wskazań paliwomierza wyraźnie różni się od tej podawanej przez dystrybutor.