Zjawisko to wynikało z tego, że początkowo kotły te (i maszynownie) były konstruowane na wzór kotłów opalanych węglem. W kotłach tych (opalanych węglem) powietrze potrzebne do spalania pochodziło z kotłowni (do kotłów dostawało się poprzez otwarte drzwiczki do dostarczania węgla i osobne otwory). W przypadku konieczności spalania większej ilości paliwa w celu osiągnięcia większej mocy maszyn (np. na okrętach wojennych) wprowadzono kotłownie "nadciśnieniowe", które były szczelne (wchodziło się do nich poprzez specjalne śluzy), gdzie w razie potrzeby zwiększano ciśnienie powietrza dostarczanego przez specjalne wentylatory o dużej mocy. Po wprowadzeniu oleju napędowego kotły opalane tym paliwem miały specjalne otwory i tak samo pobierały powietrze z kotłowni "nadciśnieniowej", a ilość dostarczanego oleju regulowano sterując ciśnieniem paliwa w rurach dopływowych.

Okazało się jednak, że w sytuacji, kiedy ciśnienie powietrza w kotłowni gwałtownie spadało (np. po przebiciu jej ścian przez pocisk, zniszczeniu wentylatorów), ciśnienie dostarczanego paliwa powodowało wyrzut płonącego paliwa przez otwory do dostarczania powietrza (w przypadku kotłów opalanych węglem nie mogło dojść do wyrzutu).