Po tych zdarzeniach zaprzyjaźnia się z Indianami i jest traktowany przez Apaczów jak brat, a nawet wódz. Dzięki naukom płynącym od przyjaciół (początkowo jego nauczycielem był pocieszny myśliwiec-westman Sam Hawkins, później wódz Apaczów Winnetou), poznaje Dziki Zachód, uczy się odczytywać ślady, posługiwać bronią wszelkiego rodzaju, podchodzić nieprzyjaciół itp. Wraz z Winnetou przeżywa wiele przygód i poznaje znakomitych westmanów. Old Shatterhand (bo taki ma już wojenny przydomek, który uzyskał dzięki sile pięści, powalającej wrogów) staje się nieomylnym znawcą Dzikiego Zachodu. Sława jego i Winnetou rozciąga się na całe Stany Zjednoczone. Przy żadnej okazji Shatterhand nie zapomina o swojej ojczyźnie i wierze, szczególnie jeżeli chodzi o sprawę poszanowania ludzkiego życia. Ze wszystkich opresji wychodzi obronną ręką, w czasie swych wędrówek zdobywa wielu przyjaciół (zarówno białych, jak i Indian). Winnetou podarował mu wspaniałego konia: ogiera „Hatatitlę” (Błyskawica), sam zaś dosiadał „Ilczi” (Wiatr). Były to jedne z wielu wierzchowców używanych przez niego w trakcie przygód.