Działalność włoskiej partyzantki nie miała oczywiście większego wpływu na przebieg działań wojennych, nawet dla w miarę pobliskiego, przez pewien czas, frontu północnoafrykańskiego. Resztki rozbitych włoskich armii, wspomagane niewyszkolonymi i w dodatku ciągle malejącymi oddziałami tubylczymi, nie mogły stanowić dla zdecydowanie liczniejszych i lepiej uzbrojonych sił alianckich wielkiego zagrożenia, mimo lokalnych sukcesów i zadawanych przeciwnikowi strat, zwłaszcza materialnych. Z drugiej strony wojskom brytyjskim, etiopskim i ich sojusznikom nie udało się jednoznacznie zlikwidować włoskiego oporu, ani poprzez działania militarne ani też wywiadowcze, policyjne, administracyjne czy propagandowe. Wygasał on raczej systematycznie wobec braku środków do prowadzenia dalszej walki, a także, co najistotniejsze, rozwoju sytuacji na froncie śródziemnomorskim i braku perspektywy odbicia tych terenów przez państwa Osi. Szanse te ostatecznie zostały pogrzebane wraz z upadkiem Mussoliniego i kapitulacją Włoch przed aliantami.