Dalsze działania Po zajęciu Katowic, Bytomia i Gliwic działania bojowe były kontynuowane na południowy zachód od tych miejscowości. Walki toczyły się u wrót otwartego jeszcze „górnośląskiego kotła”. Między Rybnikiem, a Żorami niemieckie oddziały, mające ostatnią szansę ratunku, uderzały z rozmachem w rzekomo zamykający się pierścień wojsk Armii Czerwonej. Walka była dynamiczna. Jednostki radzieckie zręcznie pozorowały obronę, stawiając krótki opór, a następnie wycofywały się. W otwarty korytarz między Rybnikiem, a Raciborzem wlewał się strumień wycofujących Niemców. Panował tam bałagan i chaos. Sztaby traciły łączność ze swymi jednostkami, pododdziały mieszały się w panice. Zanikała pedantyczna i skrupulatna niemiecka numeracja dywizji i pułków, oddziały określało się już tylko nazwiskiem, czasem nawet tymczasowego dowódcy. Przez Racibórz, Opawę i Ostrawę wycofywały się niedobitki wojsk gen. Schulza. W popłochu i w panice oddziały niemieckie umykały na południe, ale ich dowództwo poczytywało to sobie za zasługę.

Działania 4 Frontu Ukraińskiego

Ze strony radzieckiej w walkach wzięły udział oddziały 60 Armii 1 Frontu Ukraińskiego oraz 38 Armii 4 Frontu Ukraińskiego. Ze strony niemieckiej w walkach o Rybnik brała udział 8 Dywizja Pancerna.

Od 27 stycznia do 24 marca 1945 roku trwała bitwa o Żory. Pozycje obronne Wehrmachtu wyznaczono na linii Żory – Pawłowice.