W 1636, kiedy król przybył w odwiedziny do Gdańska, w jego orszaku była również Łuszkowska. Jedynym piszącym o wyglądzie Jadwigi, zwanej już wtedy popularnie Jadwiżką, był Karol Ogier, który 1 lutego 1636 napisał w swoim pamiętniku: .

Sytuacja Łuszkowskiej stała się trudna w 1637, kiedy Władysław postanowił ożenić się z Cecylią Renatą Habsburżanką. Początkowo król prawdopodobnie nie myślał o usunięciu Łuszkowskiej z dworu, mimo że opinia polska domagała się tego. O oddaleniu jej z dworu zdecydował przypadek. W czasie uroczystości weselnych odbywały się na dziedzińcu zamkowym walki dzikich zwierząt, którym dwór przyglądał się z okien zamkowych. Przyglądała się również Łuszkowska. W pewnej chwili wybuchnęła tak donośnym śmiechem, że zwróciła na siebie uwagę królowej Cecylii Renaty. Usłużni dworzanie szybko uświadomili królową, kim jest ta piękna i głośno śmiejąca się osoba. Co się stało później, nie wiadomo dokładnie – być może królowa wymogła na królu usunięcie z zamku Łuszkowskiej, bądź też sam król uznał, że dalszy jej pobyt na zamku warszawskim jest niemożliwy. Dość, że piękna Jadwiga opuściła dwór i stolicę wraz ze swoim mężem, którego pojęła zapewne z woli króla i udała się do nadanego mu starostwa mereckiego na Litwie.