Podczas prac na Syberii przygotowujących budowę struktur mających utrzymywać w powietrzu sztuczne słońca, odnaleziony zostaje pojemnik pochodzenia pozaziemskiego wypełniony zwojami namagnesowanego niegdyś drutu. Naukowcy badający obiekt odgadują, że drut ów był nośnikiem informacji i przy pomocy lampowych komputerów odczytują zawartą w niej treść. Okazuje się, że pojemnik został wystrzelony w celu uchronienia go przed zniszczeniem z bezzałogowego statku, wysłanego przez cywilizację z Wenus. Statek ten wskutek awarii napędu jądrowego uległ katastrofie nad syberyjską tajgą, opisywanej później jako katastrofa tunguska (pisarz wplata tu swój wątek fantastyczny w tło wydarzeń autentycznych). Jedna z zapisanych na zwojach sekwencji zostaje zinterpretowana jako plan inwazji na Ziemię poprzedzonej całkowitym zniszczeniem tutejszego życia. W celu zbadania aktualności groźby w podróż kosmiczną na Wenus zostaje wysłany, przeznaczony pierwotnie do lotu na Marsa, statek kosmiczny „Kosmokrator”.