Goya namalował wtedy dwa olejne portrety księcia – małe popiersie na mahoniowej desce i wielkoformatowy portret konny na płótnie, który z inicjatywy malarza wystawiono na widok publiczny w Akademii Sztuk Pięknych św. Ferdynanda. Popiersie powstało prawdopodobnie jako szkic, który malarz namalował z natury, a następnie dokończył w kilku etapach. To tłumaczyłoby nośnik – niewielką deskę Goya mógł łatwo zabrać ze sobą do kwatery generała. Goya rzadko korzystał z tego nośnika, ale właśnie w okresie powojennym użył deski także do namalowania Autoportretu w wieku sześćdziesięciu dziewięciu lat, studium głowy do Portretu księcia San Carlos i portretu swojego wnuka Mariana. Możliwe, że popiersie Wellingtona było dziełem o prywatnym charakterze, namalowany przez Goyę z szacunku i wdzięczności dla zwycięskiego generała. Zachował się także naturalistyczny szkic sangwiną będący jednocześnie studium psychologicznym postaci.
Opis obrazu Wellington został przedstawiony w popiersiu zwróconym w lewo. Uwagę przykuwają liczne odznaczenia wiszące na szyi generała i przypięte na piersi.