Wypowiada bardzo proste tautologiczne stwierdzenia, w stylu „Bóg jest Bogiem”. Jeżeli Bóg rzeczywiście przemawia przez usta Grahama, to jest głupim Bogiem. Jego zdaniem kampanie Billy’ego Grahama we Francji po części są wynikiem makkartystycznego epizodu w USA. Zarzucał też, że przybył do Francji za namową prezydenta Eisenhowera.

Francuscy protestanci na ogół pozytywnie oceniali krucjaty Grahama, jednak ze środowiska ewangelikalnego wyszło kilka krytycznych ocen zarzucających mu nadmierny ekumenizm. Pozytywne oceny wyszły ze środowiska katolickiego, ze strony takich osób jak historyk Daniel Rops. Jednak w 1963 roku nie wszystkie głosy ze strony katolickiej były tak pozytywne jak Ropsa. Część twierdziła, że katolicy nie powinni uczestniczyć w krucjatach Grahama.

W roku 1986 reakcje były o wiele cieplejsze, nazywano go ewangelikalnym papieżem i porównywano z Janem Pawłem II. Centrowy dziennik „France Soir” 22 września 1986 roku ocenił, że wraz z Janem Pawłem II Graham jest jednym z największych kaznodziejów współczesnego świata. Kampania z roku 1986 najbardziej krytycznie oceniona została na łamach centrolewicowego „Le Monde”.