Do chwili przerwania akcji poszukiwawczej, wieczorem 6 grudnia, sześciu marynarzy (w tym trzech Polaków) nie odnaleziono i uznano ich za zaginionych.

Uszkodzony „Corvus J” (jego załoga nie poniosła strat) przez pierwsze godziny po katastrofie uczestniczył w akcji ratowniczej, a potem samodzielnie dotarł na kotwicowisko Westerschelde między Breskens a Vlissingen w HolandiiZe względu na uszkodzenia dziobu statku inspektorzy nie dopuścili go na razie do wprowadzenia do portu w Antwerpii..

19 grudnia 2012 r. holenderscy rybacy wyłowili zwłoki zaginionego I oficera „Baltic Ace”, Polaka. Pozostałych pięciu ofiar nie odnaleziono, również po sprawdzeniu przez nurków wraku statku.

Usunięcie wraku Wrak „Baltic Ace”, leżący na głębokości 35 m, stanowił przeszkodę żeglugową, gdyż leżał na ruchliwym szlaku i statki o większym zanurzeniu mogły o niego uderzyć. Na zlecenie holenderskich władz wrak został usunięty, prace trwały od 2014 do 2015 r., a wykonały je firmy Boskalis i Mammoet Salvage.