wówczas uczeń wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały w jego kierunku, raniąc go lekko w ramię. Inni uczniowie próbując obezwładnić sprawcę, chwycili go za ręce, jednak Ławrynowicz upuścił broń, oswobodził jedną rękę, po czym wydobył z kieszeni granat ręczny i rzucił go przed siebie. W wyniku eksplozji na miejscu śmierć poniósł Ławrynowicz, jeden z szamoczących się z nim uczniów 18-letni Tadeusz Domański oraz inny abiturient, śmiertelnie ranny odłamkiem 20-letni Aleksander Zahorski, który był harcerzem. Oprócz dyrektora Biegańskiego ranni zostali uczniowie Bończa-Osmołowski, Studziński, Borysewicz, Toczyłowski, Symonowicz, Wojtkiewicz, Nawrocki i Gliński.

Tuż po wybuchu granatu, ze swojego miejsca w sali wstał przyjaciel Ławrynowicza, 21-letni uczeń Janusz Obrąpalski, który dobywając broni strzelał w stronę komisji egzaminacyjnej trafiając w brzuch 31-letniego nauczyciela fizyki, Jana JankowskiegoPoczątkowo w prasie przedstawiany jako Czesław Jankowski.. Obrąpalski wybiegł na korytarz i usiłował użyć granatu, jednak nie zadziałał zapalnik, po czym zabił się strzałem w głowę.

Profesor Jankowski zmarł osiem godzin później w szpitalu. Ranny został wspomniany dyrektor Edward Biegański oraz ośmiu uczniów (w tym ciężko ranni Toczydłowski, Dubiński, Borysowski).