Oddział „Kotwicza” spędził w Puszczy Rudnickiej miesiąc. Wojska NKWD próbowały ich okrążyć. Oddział rozdzielił się na mniejsze grupy, przedarł się i próbował przedostać się na Białystok. Sam ze sztabem wycofywał się w 36-osobowym oddziale. Rozpoczęli marsz na południowy zachód.

21 sierpnia w leśniczówce Surkonty został zaatakowany przez 3 batalion 32 zmotoryzowanego pułku Wojsk Wewnętrznych NKWD 3 Frontu Białoruskiego i Rejonowego Oddziału NKWD w Raduniu. Najprawdopodobniej doszło do zdrady. Bitwa trwała 5 godzin. Dowódca oddziału „Kotwicz” zginął trafiony w głowę na początku walki. Oddział nie poddał się. W bitwie poległo 18 żołnierzy, w tym 6 oficerów (źródła sowieckie oceniały te straty na 54 zabitych i 6 jeńców). Rannych (17) Sowieci dobili. Uratował się jeden ranny, który przeleżał wśród poległych. Żołnierzy NKWD zginęło 132. Są pochowani na cmentarzu w Raduniu.

Po bitwie wyszła dyrektywa Komendy Wileńskiej AK do oddziałów partyzanckich nakazująca ich rozwiązanie i przejście do konspiracji. Dowództwo Naczelne AK chciało utrzymać podziemne oddziały do zakończenia wojny i spodziewanej konferencji pokojowej, która jak uważano przesądziłaby o przynależności państwowej Wileńszczyzny.