Podczas innego zadania zwiadowczego została ranna, wynosząc ponadto spod ognia rannego towarzysza broni. Awansowano ją na podoficera. W 1916 r. w Dobrudży wzięła do niewoli bułgarskiego żołnierza, krzycząc jedynie na niego.

Pod koniec 1916 r. 3 Pułk Husarski, działający w Besarabii, został skierowany na tyły dla odpoczynku. Podczas rewolucji lutowej był on jednym z nielicznych rosyjskich oddziałów wojskowych, który nie poddał się rewolucyjnym nastrojom i zachował dyscyplinę wojskową. Jednakże w wyniku rewolucji bolszewickiej został rozwiązany. Marija Zacharczenko-Szulc powróciła w rodzinne strony, ale jej majątek i stadnina koni były ograbione i zniszczone. W tej sytuacji zorganizowała Związek Samoobrony, a następnie antybolszewicki oddział partyzancki składający się z penzenskiej młodzieży.

Wiosną 1918 r. wyszła ponownie za mąż za oficera 15 Pułku Ułanów Grigorija Zacharczenkę. Ostatecznie obydwoje dołączyli do wojsk białych, do Armii Ochotniczej gen. Antona Denikina. Służyła w odtworzonym 15 Pułku Ułanów, którym dowodził jej mąż. Była znana jako "wściekła Maria", gdyż nie brała jeńców. Jesienią 1920 r., krótko po śmierci męża, sama została ciężko ranna w walkach pod Kachowką.