Zderzenie tych dwóch podejść powoduje, że duet Hardt/Negri nie opowiada się ani za wiarą w samoistny krach kapitalizmu, ani w wyjętą z kontekstu takiego, a nie innego poziomu rozwoju walką klasową, ale za koniecznością uwzględnienia obydwu perspektyw.
W tym kontekście stwierdzają oni w Rzecz-pospolitej, że przemiany w formie produkcji, które doprowadzają do hegemonizacji produkcji opartej na wiedzy, wytwarzają nowy rodzaj podmiotowości, z natury rzeczy bardziej horyzontalnej i demokratycznej. Jeśli, jak twierdzą, rewolucja październikowa nie mogła się udać (bo rodziła się w warunkach hegemonii produkcji przemysłowej opartej na dużo bardziej wertykalnych relacjach) i doprowadziła tylko do kuriozalnej próby autorytarnego uczenia do życia w egalitarnym i demokratycznym społeczeństwie, to w perspektywie dzisiejszego społeczeństwa radykalna społeczna zmiana nie potrzebuje już nikogo kto będzie uczyć ludzi absolutnej demokracji.