W związku z zagrożeniem, w jakim pozostaje islam, wzięcie udziału w dżihadzie jest obowiązkiem każdego zdolnego do walki muzułmanina w każdym kraju, w którym jest to możliwe. Zgodnie z deklaracją, a wbrew tradycji, obowiązek prowadzenia dżihadu miał zatem dotyczyć nie ummy jako całości, ale każdego muzułmanina indywidualnie, ponadto w sytuacji zepsucia dzierżących władzę dżihad nie wymagał autoryzacji przez władcę. Deklaracja wskazywała także konkretnego wroga, czyli Stany Zjednoczone. Walka jako indywidualny obowiązek miała dotyczyć Amerykanów i ich sojuszników, zarówno żołnierzy, jak i cywili. Ten ostatni punkt był szczególnie kontrowersyjny dla muzułmanów, ponieważ tradycyjnie w ramach dżihadu należało unikać bezpośredniego krzywdzenia niewalczących. Ibn Ladin nie zaprzeczał temu, że jest to mocno osadzony w tradycji precedens, argumentował jednak, iż reguła ta nie ma charakteru absolutnego. Chcąc zwrócić uwagę na istnienie wyjątków przywoływał przypadki, w których muzułmanom zezwalano na prowadzenie walki z wrogiem, który powiesił dzieci na murach oblężonego miasta. Jego zdaniem w tego rodzaju sytuacji krew dzieci była na rękach obrońców, a nie atakujących muzułmanów.