W wersji Kleista było to naczynie ze szkła wypełnione wodą i zatkane korkiem, który był przebity na wylot miedzianym drutem. Butelkę można było naładować elektrycznie, stykając pręt z naładowanym ciałem. Poprzez drut i wodę prąd dostawał się do środka naczynia i ładował dodatnio lub ujemnie jego wewnętrzne ścianki. Pojemność elektryczną można było znacznie zwiększyć, pokrywając szkło od zewnątrz i wewnątrz folią przewodzącą prąd. Po połączeniu obu folii przewodnikiem można było uzyskać wyraźne efekty rozładowania butelki lejdejskiej.

Wkrótce po wynalezieniu tego przyrządu francuski ksiądz Jean-Antoine Nollet, przeprowadził eksperyment na dziedzińcu królewskiego pałacu w Wersalu, gdzie w obecności króla i całego dworu, rozładował butelkę lejdejską używając zamiast przewodnika łańcucha trzymających się za ręce 240 królewskich gwardzistów. Ku podziwowi i uciesze widzów porażeni wyładowaniem gwardziści równocześnie podskoczyli do góry. Innym razem ten sam eksperymentator rozładował butelkę niemal trzykilometrowej długości łańcuchem, utworzonym z zakonników opactwa w Chartreuse, połączonych ze sobą odcinkami drutu.