Drugie starcie Rosjanie nie darowali porażki. Wkrótce wojska rosyjskie wzmocniono czterema kompaniami piechoty mjr. Jakowa Ogolina oraz oddziałem mjr. Iwana Czerniawskiego. Siły rosyjskie liczyły ponad 2000 osób. Gen. Jeziorański również uzupełnił braki amunicji, o których przekonał się wizytujący obóz po ostatnim zwycięstwie książę Adam Sapieha. Dołączyły również do niego dwa pododdziały kawalerii kpt. Alberta Potockiego i Karola Sieniawskiego, a także członkowie rozbitego oddziału Marcina Borelowskiego. Wzmocniono obwarowanie obozu. Wszystkie drogi do obozu zostały zabarykadowane. Problemem pozostawała jednak prawie trzykrotna przewaga wroga.
6 maja rano Rosjanie zaatakowali obóz powstańców z lewego skrzydła. Wkrótce udało im się zepchnąć wojska powstańcze w kierunku głównych umocnień. Jeziorański pchnął w bój posiłki gen. Józefa Śmiechowskiego. Sam Jeziorański wsławił się poprowadzeniem brawurowego ataku na bagnety, zdawszy wcześniej dowództwo gen. Aleksandrowi Waligórskiemu. Podczas bitwy gen. Waligórskiego na krótko zastąpił i dowodził jednym z natarć major hr. Eduard Nyáry. W godzinach popołudniowych wojska rosyjskie zmuszone zostały do odwrotu.