Rosjanie zdwoili ogień, chcąc rozerwać polskie oddziały. Wtedy kpt. Brandtl uderzył z lewego skrzydła, zmuszając nieprzyjaciela do cofnięcia się, z drugiej zaś strony nacierał major Liczbliński. Atak ten wypchnął kolumny Rosjan pod wieś Gruszki. Wawer, nie chcąc przyjmować walki w zabudowaniach, co mogło narazić jego oddział na straty, bojąc się też odsieczy – postanowił się wycofać. Straty rosyjskie oceniono na ok. 100 zabitych i rannych, powstańcze – 18 zabitych i 25 rannych.
Po walce oddział powstańczy ruszył do obozowiska na Kozim Rynku, aby odpocząć przed wycofaniem się w łomżyńskie. Niestety 29 czerwca na obóz napadły naprowadzone przez szpiegów wojska rosyjskie. Straty osobowe partii Wawra były niewielkie, niemniej jedna trzecia oddziału się rozproszyła, a w ręce wrogów wpadły zapasy, sztandar i dokumenty.
Ostatnie boje i rozwiązanie oddziału Po zebraniu niedobitków Wawer ruszył z około 400 powstańcami na ziemię łomżyńską. Po drodze skutecznie odpierał ataki wojsk rosyjskich pod Radziłowem (5 lipca) i podczas przeprawy przez Narew pod Sieburczynem (7 lipca). Następnie udał się na odpoczynek nieopodal Wizny.