W końcu 1922 zrezygnował z pracy w policji i wrócił do Warszawy, gdzie założył biuro detektywistyczne. Zajmował się w dużej mierze tropieniem na zlecenie skandali towarzyskich, jak także afer sekciarskich i nierządów.

Prowadził m.in. sprawę lekarki Zofii Sadowskiej, oskarżonej przez niego o uwodzenie swoich pacjentek, rozbijanie małżeństw i przyczynienie się do samobójstwa nieletniej. Doktor Sadowska oskarżyła go o rozpowszechnianie fałszywych informacji na jej temat po instytucjach publicznych i gazetach, ale Wotowski został uniewinniony w pierwszym procesie w 1925.

Na zlecenie Piotra Rokossowskiego Wotowski śledził jego młodszą o ponad 20 lat żonę; detektywowi udało się udowodnić wiarołomstwo żony Rokossowskiego. Załamany mąż zastrzelił małżonkę. Bratem mordercy był Kazimierz Rokossowski, poseł Narodowo-Chrześcijańskiego Stronnictwa Pracy, który oskarżył Wotowskiego o sprowokowanie całego nieszczęścia. Sprawa ta nadszarpnęła reputację detektywa.

W 1924 Wotowski założył dwutygodnik Rzeczy ciekawe, który nie utrzymał się długo na rynku i został zamknięty już w 1925. Zasłynął wykładami na temat okultyzmu, spirytualizmu, masonerii i sekt, z którymi w latach 20. i 30.