Po liście metropolity do króla Zygmunta Augusta ten obiecał nie nadawać urzędów kościelnych osobom świeckim, lub odbierać im stosowne nominacje, jeśli w ciągu trzech miesięcy od ich otrzymania nie przyjmą odpowiednich święceń. Obietnica ta nie była konsekwentnie stosowana. Z jednej strony w 1569 król odebrał Fiodorowi Bielkowiczowi nominację na przełożonego wileńskiego monasteru Trójcy Świętej, gdy ten nie zgodził się zostać mnichem, i przekazał zarząd klasztoru bezpośrednio metropolicie kijowskiemu. W tym samym jednak czasie Zygmunt August udzielił przywileju na biskupstwo turowskie świeckiemu szlachcicowi Andrzejowi Rusinowi Beresteckiemu, który nigdy nie został duchownym, a mimo to rywalizował o faktyczną kontrolę nad eparchią z Makarym Jewłaszewskim, wyświęconym w 1568 na biskupa turowsko-pińskiego. Także w eparchii łucko-ostrogskiej nominację otrzymał Jan Borzobohaty-Krasieński, który nie zamierzał wstępować do stanu duchownego, a mimo to otrzymał od króla w zarząd monaster św. Mikołaja w Żydyczynie. Dopiero po kilku latach Borzobohaty-Krasieński złożył śluby mnisze z imieniem Jonasz i przyjął chirotonię biskupią w 1571.