17th Street Canal znajduje się na granicy Metairie i Nowego Orleanu. W momencie jego uszkodzenia miasto zostało zalane falą powodziową o wysokości 8 metrów. Przerwanie jego ścian umożliwiło wodom jeziora Pontchartrain, których lustro w tamtym momencie znajdowało się 2 metry nad poziomem morza, spłynięcie w dół do miasta, które leży w depresji od 1 do 3 metrów pod poziomem morza. 70-metrowa wyrwa w ścianie kanału została potwierdzona przez Straż Pożarną Nowego Orleanu w wypowiedzi dla CNN 30 sierpnia o 3.16.
30 sierpnia o godzinie 22.00 burmistrz Ray Nagin w wypowiedzi dla WDSU oznajmił, że planowane zasypywanie wyrwy na 17th Street Canal nie doszło do skutku ze względu na brak wystarczającej liczby śmigłowców Blackhawk, które Gwardia Narodowa przekierowała do pomocy ludziom, którzy schronili się w jednym z kościołów. Z tego względu oczekiwano kolejnej 3-metrowej fali, która zaleje całe miasto. Zgodnie z przewidywaniami nawet dzielnica French Quarter miała zostać zalana w ciągu najbliższych 12 godzin, aż do wysokości lustra wody jeziora Pontchartrain (1 metr powyżej poziomu morza). Niemożliwość zatamowania wyrwy zdaniem burmistrza miała dodać około 4 tygodnie do i tak już długiego planu osuszania miasta.