Ze wsi zdążyło odjechać 13 chłopów z wozami, z których po jakimś czasie 6 do niej powróciło.
31 stycznia oddział dotarł do miejscowości Puchały Stare, gdzie w pobliskim lesie oddział „Burego” rozstrzelał 30 spośród zatrzymanych furmanów, wypuszczając przy tym kilka osób, które zadeklarowały polskie pochodzenie. Jednym z wątków w sprawie śledztwa IPN było podejrzenie, że furmani zostali zlikwidowani przez oddział „Burego” jako „konfidenci i zdrajcy”, jednak ustalenia śledztwa nie wykazały, by sprawcy kierowali się takimi kryteriami. Sam „Bury” zeznawał w późniejszym procesie, iż furmanów rozstrzelano za „złe ustosunkowanie się do nielegalnych organizacji”.
Epilog 1 października 1949 Romuald Rajs został skazany przez sąd na karę śmierci za zbrodnie popełnione na ludności cywilnej. W trakcie procesu „Bury” próbował przekonać sąd, że furmanów rozstrzelał samowolnie dowódca drużyny o pseudonimie „Modrzew”, a on sam nie wydał nigdy takiego rozkazu. Jerzy Kułak twierdzi jednak, że taka samowola w oddziale nie była możliwa, a „Bury” kłamał, próbując uniknąć odpowiedzialności.