Ponadto jej nastroje szybko się zmieniały pomiędzy lękiem, nieufnością, odrzucaniem i popłakiwaniem. Nie można było pozwolić jej na swobodne poruszanie się po zakładzie, bo miała zwyczaj dotykać twarzy innych pacjentów, na co ci często reagowali agresją.

Wprawdzie Alzheimer już wielokrotnie wcześniej natykał się na pacjentów z podobnymi objawami, byli oni jednak w wieku przeważnie co najmniej 70 lat. Alzheimer poświęcił pacjentce wiele uwagi, cierpliwie prowadząc przez najbliższe tygodnie dalsze rozmowy. Podczas tych rozmów Auguste wielokrotnie żałośnie powtarzała „ach Gott” (o Boże). Podczas jednej z rozmów kilkakrotnie wyznała „można by powiedzieć, że sama się zagubiłam” (ich habe mich sozusagen selbst verloren).

Alzheimer już po kilku miesiącach przestał pracować we Frankfurcie, ale z Heidelbergu i później z Monachium regularnie dowiadywał się o stan jej zdrowia. Zapobiegł też planowanemu przeniesieniu jej do tańszego zakładu, ponieważ zależało mu na możliwości zbadania mózgu pacjentki po jej śmierci.