W wyniku uderzenia zniszczonych zostało kilka węglowych płytek izolacyjnych, przez co kilka dni później, przy ponownym wchodzeniu w atmosferę, do wnętrza struktury skrzydła wdarła się bardzo gorąca plazma. Spowodowało to rozpad wahadłowca i śmierć jego załogi. Ostatecznie problem odpadającej pianki został rozwiązany poprzez zwiększenie ilości kamer na pokładzie wahadłowca i zbiornika. Jeżeli eksperci stwierdzą, iż istnieje ryzyko katastrofy w czasie powrotu na Ziemię, to jest możliwość naprawy poszycia wahadłowca na orbicie, w czasie spaceru kosmicznego. Próbę takiego rozwiązania przeprowadzono podczas misji STS-114. Gdyby to jednak nie wystarczyło, załoga promu pozostaje na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i czeka na start kolejnego wahadłowca, lecącego z misją ratunkową (ang. Launch on Need – LON).

Osprzęt zbiornika Zewnętrzny osprzęt, złącza do orbitera, złącza do przesyłania gazów i płynów, systemy elektryczne i bezpieczeństwa miały masę 4,1 tony.

Każdy zbiornik paliwowy zawiera ujście i zawór bezpieczeństwa na jego dziobowym końcu.