W maju 1932 roku Wodarz tryumfował z Ruchem w towarzyskim turnieju, który w czasie święta Zielonych Świątków zorganizował AKS Chorzów. W finałowym pojedynku z Meteorem Praga strzelił dwa gole. W rozgrywkach ligowych sezonu 1932 Ruch przegrał trzy ostatnie kolejki ligowe, przez co zajął w tabeli siódme miejsce. Wodarz był jedynym zawodnikiem w drużynie, który rozegrał wszystkie dwadzieścia dwa mecze w pełnym wymiarze czasowym. Sezon zakończył z sześcioma zdobytymi bramkami w rozgrywkach ligowych, dzięki czemu był drugim najlepszym strzelcem w szeregach zespołu.
W sierpniu 1933 roku piłkarz zanotował asystę przy jednej z bramek zdobytych przez Alfreda Gwosdzia w wygranym spotkaniu przeciwko Pogoń Lwów (5:,1 13 sierpnia 1933). W rozegranym tydzień później przegranym meczu rewanżowym (7:1, 20 sierpnia 1933) doznał kontuzji, którą prasa określiła mianem „nadłamania nogi”. Wodarz był jednym z czterech zawodników drużyny, obok Eryka Kurka, Karola Dziwisza i Huberta Wadasa, którzy wystąpili we wszystkich dwudziestu meczach w pełnym wymiarze czasowym. W rozgrywkach ligowych był autorem dwóch strzelonych goli.