zajęcie to łączył z pracą w polskim wywiadzie. Okres II wojny światowej spędził na Węgrzech, by później powrócić do Zakopanego.
Od 1945 roku Ludwik Ziemblic był gospodarzem restauracji na Kasprowym Wierchu, a od 1951 roku kierował schroniskiem PTTK na Markowych Szczawinach pod Babią Górą. Do Zakopanego powrócił w 1953 roku. W międzyczasie uzyskał uprawnienia ratownika górskiego (1946) oraz przewodnika tatrzańskiego (1951). Powrócił także do wspinaczki. Razem z Pawłem Voglem w latach 1947–1949 dokonał zimowych przejść: południowej ściany Zamarłej Turni oraz zachodniej i wschodniej ściany Kościelca. Był również członkiem Sekcji Taternictwa Jaskiniowego przy zakopiańskim oddziale PTTK, w ramach której w 1953 roku eksplorował Jaskinię Zimną w Dolinie Kościeliskiej. Jako instruktor przewodnictwa i taternictwa długo zachowywał sprawność fizyczną – w swe 75. urodziny przeszedł ścianę Zamarłej Turni. Był honorowym członkiem Koła Przewodników Tatrzańskich w Zakopanem.