Mieszkańcy zajmują się od dawnych czasów tkactwem. Dawniej sama Korczyna wyrabiała tygodniowo 1000 sztuk płótna po 60 łokci, a okolica 500 sztuk, które odstawiano do komisyi mundurowej w Jarosławiu. Jakiś czas podupadło tkactwo w Korczynie, bo produkowało 300 sztuk tygodniowo i to 200 sztuk na wory, a tylko 100 sztuk cienkiego i drelichu. Płótna korczyńskie odznaczały się trwałością i dobrem wykończeniem, były mniej gumowane niż wyroby fabryk zagranicznych, z tego powodu może łatwiej nawet nieznawca rozpoznać, czy i ile mają w sobie domieszki bawełny. Dawniej były w zachodniej Galicyi poszukiwane korczyńskie serwety i obrusy, odznaczające się pięknem deseniem. Przed rokiem 1882 podupadli mieszkańcy Korczyny, a szczególniej tkacze bardzo. Byli zupełnie w rękach żydowskich. Dla podniesienia tkactwa w Korczynie i uwolnienia rękodzielników z rąk wyzyskiwaczy żydów, zawiązała się w r. 1882 spółka tkaczy z udziałami pod nazwą: Towarzystwo tkaczy pod opieką św. Sylwestra z podwójną poręką zapisaną.