Bandery odpowiednie instrukcje, plan konsulatu generalnego i rewolwer z nabojami.

22 października M. Łemyk, po modlitwie w jednej z cerkwi, udał się w południe do budynku sowieckiego konsulatu generalnego mieszczącego się przy ulicy Nabielaka 15. Pod fałszywym nazwiskiem Dubienko miał na dyżurze konsula wyrazić chęć wyjazdu do ZSRR. Kiedy woźny otworzył drzwi konsulatu, okazało się, że w poczekalni było wielu interesantów. Mykole Łemykowi udało się jednak jako pierwszemu zgłosić na dyżur. Po wejściu do sąsiedniego pokoju, gdzie miał urzędować konsul, M. Łemyk poprosił o rozmowę z nim. Osoba, siedząca za stołem, kazała mu przedstawić swój wniosek. Biorąc ją za konsula, zamachowiec wyjaśnił, że jego siostra mieszka na sowieckiej Ukrainie i dlatego chce ją odwiedzić. Kiedy urzędnik konsulatu kazał mu pokazać zaproszenie od niej, M. Łemyk wyjął z kieszeni rewolwer i dwukrotnie wystrzelił do niego po objaśnieniu, że to kara OUN za głodową śmierć milionów Ukraińców w ZSRR. Następnie M. Łemyk wyszedł do poczekalni, każąc wszystkim podnieść ręce do góry i stanąć twarzą w stronę ściany. Pracownik konsulatu Iwan P. Dżugaj wykorzystał ten moment do próby wydostania się z budynku konsulatu, ale został zraniony w dłoń i upadł na podłogę. Mykoła Łemyk chciał wybiec na zewnątrz, ale stwierdził, że drzwi konsulatu zostały zablokowane.