(…) Wojsko nie poniosło żadnej starty ani w zabitych ani w ranionych.

Nie potwierdzają tego polskie ani rosyjskie źródła. W piśmie naczelnika wieluńskiej żandarmerii do proboszcza parafii Osjaków wzywa się go do pochowania 9 poległych w bitwie pod Radoszewicami, bez żadnych ceremonii i mów pogrzebowych, pod groźbą pociągnięcia do odpowiedzialności karnej. W innym dokumencie wymienieni są ranni w walce powstańcy, wzięci do niewoli w dworze Niemojowskich; byli to:

Józef Kornacki z Piotrkowa, Antoni Wiśniewski ze wsi Gidel, Wojciech Paliński z Piotrkowa, Tomasz Lewandowski z Warszawy, Józef Cichocki z Warszawy, Franciszek Grzyngalski z miasta Wielunia, Tomasz Lesiński z miasta Kłobucka i Ludwik Sikorski ze wsi BrudziceRaport z 28 marca 1863 do pułkownika Tałajewskiego naczelnika 2 oddziału Okręgu Korpusu Żandarmów.

Płk Teodor Cieszkowski w raporcie z bitwy napisał natomiast:Dziennik Poznański, nr 75 z 2 IV1863, s.2

29 marca z obozu pod Kamykiem.