Przysadziste, potargane wiatrem domy o pochyłych dachach, porozrzucane w równinnym krajobrazie stanowiły dla artysty odzwierciedlenie jego własnego losu, były metaforą jego własnej potrzeby anonimowości i ukrycia się w celu uniknięcia odpowiedzialności. Artysta bardzo się zbliżył do tych motywów, małych pagórków pośród grzęzawisk, woląc kontemplować w wyobraźni te brązowe, ziemiste skiby pokrywające równiny. Zazdrościł domostwom ich umiejętności dopasowania się do otoczenia. Jego ucieczka w samotność pozostawiła swoje piętno, a artysta stał się bardziej melancholijny, niż kiedykolwiek. Odczuwał wyrzuty sumienia po zerwaniu ze Sien po tym, jak zdał sobie sprawę, iż jest niezdolny do utrzymania rodziny. W Drenthe artysta poddawał próbie swój eskapizm i umiejętność wkroczenia w naturę w poszukiwaniu zapomnienia.

Jeden z obrazów namalowanych w Hoogeveen przedstawia Wiejskie chaty, skromne domostwa wyrastające z odkrytej równiny, umieszczone na tle jaśniejszego, wieczornego nieba. Efekt ten będzie często powracał w późniejszych pracach artysty.