Śmierć więźniów doprowadziła do wewnętrznego śledztwa, samej sprawy kierownictwo Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego nie skierowało jednak do sądu unikając rozgłosu. W wyniku sprawy Wójciak został na 4 tygodnie osadzony w warszawskim areszcie i w ramach kary służbowej za „nadużycie władzy”, jako jedyny uczestnik zajścia dyscyplinarnie zwolniony ze służby we wrześniu 1945.
Według wspomnień zawartych w wydanej pośmiertnie książce pisarza Leszka Proroka – Smutne pół rycerzy żywych. Wspomnienia – Juliusz Wójciak miał być jednym z przesłuchujących jego i jego przyszłą żonę śledczych, wskazując jednocześnie późniejszą jego pracę w charakterze obrońcy w procesie poznańskim.
Działalność adwokacka Według relacji córki do 1951 był dyrektorem poznańskich zakładów Centra, produkujących akumulatory. W tym samym roku aresztowany na kilka miesięcy. W czasie jego pobytu w więzieniu urodziła się jego córka późniejsza działaczka opozycyjna i aktorka Ewa Wójciak.