Jednym z najbardziej bolących braków zaopatrzenia był brak butów wśród francuskich żołnierzy, którzy musieli się przedzierać przez śnieg, ostre skały i kamienne drogi. Bandażowali sobie stopy, ale było to niewystarczające. Na ich szczęście jeden bryg przedarł się przez brytyjskie okręty i przybył tuż przed bitwą, przywożąc 100 000 racji sucharów oraz 24 000 par butów, podnosząc morale we francuskim obozie. Były one przydzielane w pierwszej kolejności najbardziej cierpiącym, a potem tym, którzy odznaczyli się w akcji. Niestety, duża część armii dalej maszerowała boso.
17 listopada generał dywizji Étienne Charlet zaatakował austriacko-sardyńską armię w Campo di Pietri, zaskakując ją i niszcząc jej okopy, a także zdobywając 3 działa i biorąc do niewoli 500 jeńców. Jednak pogorszenie pogody zmusiło Massene do odłożenia ataku na prawym skrzydle i przeprowadzenia akcji w centrum, by zdobyć pozycje nieprzyjaciela, minąć ich i zaskoczyć od tyłu. Nieświadomy nadchodzącego ataku De Vins zapadł na chorobę i oddał dowództwo siłami koalicji FZM Wallisowi.