Sam artykuł był analizą sytuacji politycznej w ówczesnej Polsce oraz wezwaniem do realizacji woli wyborców. Adam Michnik wezwał do utworzenia „silnego i wiarygodnego układu władzy” (z solidarnościowym premierem) jako jedynego możliwego, wobec sytuacji międzynarodowej i braku kontroli nad resortami siłowymi w Polsce, sposobu by „ruch demokratyczny zwyciężył stalinowską nomenklaturę bez rewolucji i przemocy” i na „wyjście z totalitarnego komunizmu”. Według Roberta Krasowskiego, autora Po południu, sama koncepcja przejęcia stanowiska premiera była już wcześniej lansowana w elitach opozycji przez Jarosława Kaczyńskiego oraz Jacka Kuronia i spotkała się z dużym sprzeciwem; artykuł Adama Michnika miał być upublicznieniem i wsparciem dla tego pomysłu.

Reakcje na artykuł Duża część opozycji (Jan Nowak-Jeziorański, Karol Modzelewski, Ryszard Bugaj, Andrzej Stelmachowski, Janusz Onyszkiewicz) uznała to żądanie podziału władzy za przedwczesne. 6 lipca „Gazeta Wyborcza” zamieściła polemiczny artykuł Karola Modzelewskiego Nie róbmy rządu, nie idźmy stąd.