Do czasów Fokina balet przybierał formę coraz bardziej schematyczną, tańce następowały jedne po drugich w określonym porządku, celem głównym całego spektaklu było ukazanie wirtuozerii primabaleriny. Obowiązkowo wszystkie tancerki tańczyły na palcach, bez względu na to, jakiego rodzaju taniec wykonywały, kostiumy były mniej więcej we wszystkich baletach podobne, a kompozytor tworzył pod dyktando choreografa. Jeśli primabalerinie jakiś fragment się nie podobał, szybko był usuwany z partytury.
Wizja Fokina odbiegała znacznie od tego schematu. Choreografia ma być twórcza, innowacyjna i odzwierciedlać jak najwierniej charakter i temat baletu. Każdy gest tancerza musi mieć sens związany z akcją, a ciało ekspresywne od czubka głowy po palce u stóp. Choreograf, kompozytor, scenograf i kostiumolog na równorzędnych prawach tworzą wspólnie spektakl.
To była prawdziwa reforma. Balet nagle ożył, został przywrócony do rangi sztuki i to najwyższych lotów. Rewolucyjne było nie tylko podejście do struktury baletu, ale i do pracy choreografa.