Świadkowie Jehowy uważają natomiast, że „gwiazda” lub obiekt, który ją przypominał, nie pochodziła od Boga. Nie zaprowadziła astrologów prosto do Betlejem, tylko najpierw do Heroda, co w konsekwencji doprowadziło do rzezi niewiniątek i gdyby nie interwencja Boga, ich działania doprowadziłyby do śmierci Jezusa. Dlatego uważają, że „gwiazda” pochodziła od Szatana Diabła.

Niektórzy nieortodoksyjni teologowie (np. Uta Ranke-Heinemann) podważają istnienie takiego obiektu zarówno z pozycji historycznych, jak i teologicznych.

Negują oni rolę gwiazdy jako przewodnika dla mędrców. Nie byłaby wtedy potrzebna wizyta u Heroda, której następstwem okazała się rzeź niewiniątek. Nie można wyjaśnić w ten sposób „przerwy” w świeceniu gwiazdy w okolicach Jerozolimy. Nie zgadzają się też na łączenie opisywanego w Nowym Testamencie zjawiska z koniunkcją trzech planet, gdyż taki obiekt astronomiczny nie byłby w żaden sposób pomocny w znalezieniu miejsca narodzin Jezusa. Nie byłby również opisywany jako pojedyncza gwiazda.

Wspomniani badacze wskazują też, że motyw gwiazdy zwiastującej zbliżanie się znaczących wydarzeń był w antyku powszechny.